|
Archiwum
Zakładki:
Closer
Jajniki, mocy nadajniki
Ładności
|
niedziela, 13 maja 2012
Stanowczo za jedną rzecz będę K. wdzięczna jeszcze długo. Że kiedyś zabrał mnie do Coco na dżem. Bo nawet pomijając ob. Felernego (który prawdaż odstawił się od piersi cokolwiek, ale nie chce mi się o tym nawet myśleć), to dają mi naprawdę dużo. :) Z ludźmi się spotykam, taki ewenement. Ba, nawet z Oho i ekipą dotarłam do Glamu tańczyć. Pracuję, dużo pracuję, jest ok, jak na razie. Mam nadzieję, że mnie nie wywalą. Niestety nie przestałam tyć. Niestety nie przestało mi być źle i smutno, niestety nie przestałam mieć czkawki po K., niestety nie obyło się bez wdepnięcia w bagno przy stąpaniu po niepewnym gruncie, niestety nadal brakuje mi czułości i bycia kochaną. I tak się bujam.
środa, 09 maja 2012
no i nadal mam w głowie gulasz. na całe szczęście po upiornym dniu w poniedziałek w pracy poszłam do kino.lab na film o wspomaganym umieraniu vel eutanazji. Z sir Terrym P. zaprawdę zwiększa dystans. (acz nie az tak, zeby przestalo byc smutno. na terapie musze...)
sobota, 28 kwietnia 2012
mam 28 lat i jestem przywalona jak kret szpadlem. ładne urodziny - 28ego kończę 28 :) tak symetrycznie :) a za chwilę zniknę z netu na dobę..
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
może być chaotycznie i niezbornie. znów mi się coś napsuło w głowie, ale tym razem nie znam powodu. ani nawet katalizatora. wszystkie moje aktualne rozterki (także na tle felernego i co z nim dalej) rozbijają się o moją samoocenę. która nie wiem czemu poleciała znów na pysk. z kimkolwiek nie rozmawiam, nie spotykam, czuję się gorsza, głupsza, brzydsza. niby się prostuje wszystko - jest praca. a ja cała posrana ze strachu, czy się sprawdzę, czy się nie okaże znów, że do niczego się nie nadaję (jak mawiał do mnie mój exszef) ostatni maratonik z Felernym zabił moje poczucie seksowności. I to tylko i wyłącznie moja schiza była, gdyż rzeczony felerny powtarza mi, że podobam mu się o każdej porze dnia i nocy. a ja w ciągu dnia czuję się gruba i brzydka. no i co poradzę, mam kolejny atak wstrętu do samej siebie. wizualnie, psychicznie, emocjonalnie i w ogóle. nie mogę wytrzymać sama ze sobą. oraz mam atak wielkiej deprechy okołourodzinowej. chwilowo na tle "tak bardzo chciałabym, żeby ktoś mnie kochał".
środa, 18 kwietnia 2012
smęt? - jest!
praca? - jest! strach? - jest! pieniądze? wyszły, psze pani. seks? - jest! (a właściwie bywa) czas? - był, ale się skończył. tęsknoty? - są. słodkogorzko. ech.
sobota, 14 kwietnia 2012
sobota, 07 kwietnia 2012
a - jak Ala b - jak bieganie (może...) c - jak chaszcze d - jak dramaty decyzyjne e - jak empatia, niezmiennie. f - jak Felerny g - jak gwiazdy h - jak herbaty hektolitry i - jak implozja, która fascynuje mnie coraz bardziej j - jak jamy, teraz w absyncie i ursynoffie k - jak kierownica i kierowanie :) l - jak ludzie m - jak Mama n - jak nikon o - jak otwieranie się p - jak przyjaźń. r - jak rozmowy o pracę.. s - jak sówka (i Sssssskarbie) t - jak turkusowego koloru oswajanie znów u - jak ursynów już odczarowany niemal całkiem w - jak wedla czekolada truskawkowa z - jak zaufanie
piątek, 06 kwietnia 2012
zgubiłam umiejętność wyrzucania z siebie wszystkiego trochę szkoda ale widać taki czas, tak ma być ______ jest kiepsko, bo bez pracy jest nerwowo, bo bez kasy jest chwilami potwornie smutno bez powodu chwilami z powodu _____ a czasem jest tak, jak wczoraj wieczorem. czyli dobrze. chociaż wiem, że stąpam po niepewnym gruncie. a dokładniej, oboje stąpamy, jak się okazuje. zobaczymy. jakby co, nadal uważam, że wolę płakać z powodu teraźniejszości, niż z powodu przeszłości.
wtorek, 27 marca 2012
czwartek, 22 marca 2012
poniedziałek, 19 marca 2012
piątek, 16 marca 2012
brakuje mi mojej własnej grafomanii tutaj. nie no, jasne, nadal mogę. tylko jakoś czuję się z tym głupio. dzisiaj opowiadałam Felernemu po co robię zdjęcia. po to samo miałam blogaska, rejestracja rzeczywistości przez pryzmat mnie. dobrze byłoby nauczyć się mieć wyjebane na własne zahamowania. skoro pstrykam bo lubię, to może i powinnam bazgrolić tutaj bo lubię? i nie myśleć o tym, że nie jestem już emo dziewiętnastolatką? __________ oraz zaraz odgryzę sobie łydki, przysięgam. a przecież nie jadłam nic z papryką :( _________ potrzebuję chaszczy. i czegoś głębszego. i nie, nie że kieliszka, ha ha ha :/ tylko jak co i skąd. hm hmmm.
sobota, 10 marca 2012
|